Państwo to walec
a my jesteśmy jego betonem
Starszawa rodzinka nie dostała rachunku opiewającego na $1,63 (słownie: dolar sześćdziesiąt trzy centy), bo biurokraci coś spieprzyli
I w nagrodę ci sami biurokraci sprzedali ich dom.
Tak.
To nie żart.
To nie jest wymyślone.
PRZEMOCĄ SPRZEDANO LUDZIOM DOM ZA PÓŁTORA DOLARA NIEZAPŁACONYCH RACHUNKÓW
no comment…
Ron Paul w Google
Zaproszono Paula do Google (kilka innych kandydatów, w tym Hilary, było tam przed nim). Najwyraźniej wśród tamtejszych techies Paul ma całkiem sporą grupkę zwolenników. W każdym razie zrobiono z nim tam wywiad – BARDZO ciekawy i zdaje się, Paul bardzo dobrze w nim wypadł – może to zasługa prowadzącego, który się nie wtrąca co parę sekund i nie atakuje go co chwila.
Cały filmik (długi!) można zobaczyć tu:
LewRockwel Blog
Z innych Paulomości: Political Compass się poddał :) http://politicalcompass.jpagel.net/usprimaries2007
Ale neoliberała z Rothbarda nie usunęli :[
Wiem, że to wszystko brzmi dziwnie biorąc pod uwagę mój poprzedni post o tym jacy wszyscy politycy są źli i w ogóle, ale nie zamierzam do końca się poddawać Paulomanii – i paru innych libertarian też nie
Tom Knapp, dla przykładu, wyprodukował ciekawą teorię – że Paul został nasłany przez neokonów by rozwalić Partię Libertariańską. Nie za bardzo w nią wierzę ale trzeba mieć oczy szeroko otwarte ;)
Śmiertelny błąd
Dlaczego tak wiele ludzi zakłada, że jeśli jakiś rządowy program nazywa się, powiedzmy, No Child Left Behind to chodzi o dobro dzieci? Albo w Operation Iraqi Freedom o wolność Irakijczyków? Czy naprawdę ktoś jeszcze wierzy, że USA zaatakowały Irak, żeby go uwolnić?
I to nie tylko jest błąd popełniany przez zwykłych ludzi, którzy nie wiedzą lepiej – ale także przez wielu libertarian. Tak wiele ludzi mówi, że dziś mamy rządy socjalistów – bo przecież sami nam mówią, że chcą się nami opiekować i przytulać i czesać i w ogóle. Ale kiedy ostatnim razem polityk mówił prawdę? Gdzieś w okolicach epoki kamienia łupanego. Nauczcie się, proszę, pamiętać o tym ZAWSZE – polityk to śmieć, szumowina, która chce nas doić i mordować, dopóki może wypchać naszym mięsem portfel swój i swoich koleżków – socjalizm zawsze był do tego jedynie przykrywką. Z niewielkim przybliżeniem nie ma wyjątków od tej zasady.
Tak czy inaczej, doprawdy zadziwia mnie ślepa wiara niektóry ludzi (tu nie mówię, oczywiście, o nas libertarianach) w to, że jeśli jakiś rządowy program teoretycznie ma czemuś służyć, to rzeczywiście temu służy. Pomijając kwestie ideologiczne – często atak na Irak usprawiedliwia się tak, że pozbyto się dzięki temu brutalnego dyktatora. Cóż, nie znam dokładnych statystyk ale jakoś bym się założył, że Amerykańska okupacja zabija średnio więcej Irakijczyków niż reżim Husajna.
Mówi się, że Wojna Przeciw Ludziom Hodującym Pewne Kwiatki nie jest idealna, ale przynajmniej utrzymuje narkotyki poza ulicami. Niech mi ktoś wyjaśni więc, dlaczego NIGDY NIE BYŁO NA ULICACH TYLE NARKOTYKÓW I NIGDY NIE BYŁY TAK TANIE, JAK SĄ DZIŚ?
Każdy, kto rzeczywiście chce zmniejszyć dostępność narkotyków jest przeciwny Wojnie Przeciw Ludziom Hodującym Pewne Kwiatki.
Albo wyraża cudze opinie, bo chce być cool i się nie wybijać.
Albo po prostu jest idiotą, który pieprzy bez sensu.
A politycy o tym wszystkim wiedzą. Dobrze o tym wiedzą. To ich praca o tym wiedzieć. I mimo to wolą iść dalej – bo to faszystowskie gównozjady. I naprawdę, nie mogę zrozumieć – jednego dnia można psioczyć na polityków i wszyscy cały czas przytakują, a następnego wystarczy że jakiś powie w telewizji coś w przybliżeniu mądrego i już wszyscy się nad nim ślinią.
Ale jakoś nikt nigdy nie patrzy na RZECZYWISTE motywacje polityków i na RZECZYWISTE efekty rządowych programów. I nie winię ich. Też mi się odechciewa patrzeć na RZECZYWISTOŚĆ, dać spokój i dołączyć do karnawału. Ale trzeba. Musimy. Bo jeśli nie my, to kto?


