Ron Paul 5. w Iowa
Przegonił Giulianiego, ale niestety przegrał zarówno z McCainem, jak i z Thompsonem (?!), choć o niewiele (raptem parę %). To duży cios dla Giulianiego, którego strategia “olewamy wczesne stany i polujemy na grube ryby” jeszcze pewnie sprawi mu parę problemów. McCain wraca na salony, choć wydawało się, że jest stracony. Thompson jeszcze dycha, ale już długo sobie nie podycha.
Wśród wczesnych stanów możemy liczyć najbardziej na New Hampshire (gdzie mocni są tylko Romney i McCain), Karolinę Płd. (gdzie są szanse na świetny finisz) orqaz Wyoming i Nevadę (raczej mało znaczące stany, ale zawsze trochę gazu). W Iowa nie liczyliśmy na wiele, ale mieliśmy nadzieję jednak na 3. pozycję, za Huckcem (któremu może się już wieść tylko gorzej) i Romneyem (który jest największym zagrożeniem w tym punkcie).
Z drugiej strony różnice w wynikach, szczególnie między 3., 4. a 5. miejscem są minimalne i jest duża szansa na rozwój, no i 10% to całkiem godna szacunku liczba, większa niż by na to wskazywały sondaże.
Druga dobra wiadomość to to, że Paul wygrał w cuglach wśród niezależnych głosujących w prawyborach w Iowa – na których liczył głównie McCain. New Hampshire polega głównie na niezależnych wyborcach – to właśnie tam rozpoczęła się kampania McCaina przeciw Bushowi w 2000, a Paul wygrywa z McCainem wśród niezależnych. No ale pozostaje jeszcze Romney.
Pożyjemy zobaczymy.
(a Hillary jest trzecia :D)



