Szawle… (Ron Paul + Gravel, Libertarianie + Zieloni?)

Niedziela, 20 Maj 2007 at 23:12 (Ameryka Północna)

Po tym, jak zwolennicy Rona Paula zaspamowali przewodniczącego GOP-u w Michigan Saula Anuzisa, ten nie zamierza już wykopywać go z dalszych debat.

Woohoo!!

Tymczasem Paul coraz elokwentniej, jednoznaczniej, jaśniej i bezkompromisowiej (?!) wyjaśnia swoje poglądy nt. polityki zagranicznej:

wypowiedzi Paula na debacie GOP-u (sponsorowanej przez neokonserwatywne (czyt. łżące, chciwe i krwawe) Fox News), które wywołały burzę:
http://www.youtube.com/watch?v=sTIRRThOTCQ

podebatni wywiad z neoconem i kibicem wojny Seanem Hannity (też na Fox):
http://www.youtube.com/watch?v=yZ4IW0Y_7WY

kolejny wywiad, z Wolfem Blitzerem, CNN (przeproś, Rudy!):
http://www.youtube.com/watch?v=Sy4Eugc0Xls

wywiad z Johnem Kingiem na CNN (obiektywne fakty vs. demagogia):
http://www.youtube.com/watch?v=Sy4Eugc0Xls

Ponadto od czasu debaty wypowiedziało się wielu neoconów z jednej strony, próbujących Paula oddelegować do kąta ze zwolennikami tezy, że 9/11 zostało wykonane przez rząd Stanów Zjednoczonych (co nota bene, patrząc na historyczne realia jest znacznie bardziej prawdopodobne niż oficjalne wersje – co wie każdy, kto się choć trochę zna na historii USA) oraz rzetelnych i uczciwych ludzi z drugiej strony, którzy potwierdzają, że wszystkie dane, fakty i inne takie wskazują na to, że Ron Paul ma rację.

Nawet rozmaici liberałowie (socjaldemokraci, dla tych, co nie pamiętają) odnaleźli w sobie sporo sympatii dla Paula, choćby Bill Maher:
http://www.youtube.com/watch?v=5OeeevXtlDY
i Rosie O’Donnel:
http://www.youtube.com/watch?v=D6SfmXigHpE

Na razie, z powodu stosunkowo niewielkiego rozgłosu, jaki sobie Ron Paul zyskał (głównie w internecie) jego wyniki w sondażach są mizerne (~3%), ale powoli pełzną wzwyż…

Paul pewnie nie zdobędzie nominacji Republikan, ale jeśli Gravel odstawi coś podobnego u Demokratów, to może zobaczymy coś w rodzaju trzeciej, antywojennej, dwupartyjnej kandydatury Paul/Gravel, ze wsparciem (być może) Kucinicha, Libertarian i Zielonych (którzy pójdą za Kucinichem) na rzecz końca Wojny przeciw Irakijczykom, Wojny Przeciw (Czarnym) Ludziom Zażywającym Niektóre Narkotyki, Wojnie Przeciw Wolności Obywatelskiej (Patriot Act, Military Commissions Act), korporacyjnym subsydiom, NAFcie i innym globalnym instytucjom, dyskryminacji gejów i wysokim podatkom dla gorzej zarabiających. Paul powiedział, że nie będzie próbował poza partią, jeśli mu się nie uda w partii, ale kto wie… Jego fani na pewno będą naciskać.

Kwestie sporne między Paulem i Libertarianami z jednej strony a Kucinichem i Zielonymi z drugiej, jak uniwersalna opieka zdrowotna (która i tak byłaby chyba lepsza od pseudo-faszystowskiego systemu, jaki mamy dzisiaj), prywatyzacja systemu emerytalnego (tzn. oddanie w ręce bogatych, a nie prawdziwy wolny rynek, Paul powinien być przeciw, jeśli już nie jest), imigracja (największy problem), środowisko, aborcja (drugi największy problem) i kontrola broni – są chyba na tyle mało znaczące w porównaniu z Demoblikańskim faszyzmem, że możnaby je chyba odłożyć na cztery lata.

Kevin Carson pisał już o możliwości takiego sojuszu Lewolibertariańskiego:
Libertarian-Green Tax Reform Alliance?
Followup: Libertarian-Green Tax Reform Alliance
Strategic Green-Libertarian Alliance
Libertarian-Left Alliance, Once Again: This Time, Health Care

Jeśliby wywołać wystarczająco dużo szumu wokół czegoś takiego, to mogłoby to mieć nawet jakieś szanse – bo różnice między obiema stronami są minimalne – pomiędzy Obamą (Wielkim Lewicowcem) a Romneyem (Wielkim Prawicowcem) nie dałoby się wcisnąć gumisia. Akurat większość poparcia dla takiego układu pochodziłaby z lewej strony – bo Partia Wojenna jest już wykluczona (a to spora część Republikan), duża część zagłosuje na GOP tylko po to, żeby Hillary albo (*gasp!*) Afroamerykanin nie został prezydentem. No ale jest jeszcze połowa amerykańskiego społeczeństwa, której wiszą obie partię i czekają na rząd, który będzie choć trochę odpowiadał na ich potrzeby i wśród nich możnaby znaleźć poparcie, jeśli tylko będzie się odpowiednio szukać.

Ale to jest pieśń przyszłości…
Tymczasem: Go Ron Paul!

Reklamy

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz