Vache Folle does it again!

piątek, 29 Czerwiec 2007 at 13:03 (Inne, Libertariańska Lewica)

Tego nie można streścić w jakikolwiek sposób :D
What a Libertarian Government Would Be Like

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Dlaczego libertarianie nienawidzą naturę?

piątek, 29 Czerwiec 2007 at 13:00 (Oto Ruch Ktory Sobie Wybraliście)

No właśnie. Dlaczego? Dlatego, że większość zielonych uważa, że żeby chronić środowisko, musimy zatrudnić do tego celu jednego z najgorszych niszczycieli środowiska na planecie (Państwo, żeby nie było)? Ale co to w ogóle ma do rzeczy? Czy nie można być libertarianinem ORAZ uważać, że jesteśmy odpowiedzialni za planetę, na której żyjemy i środowisko, które nas żywi? Bo czasem mam ważenie, że nie można – vide niedawny post Karen De Coster z LRC Blog:

http://blog.lewrockwell.com/lewrw/archives/013759.html

a także artykuł Francois Tremblay’a z Carnival of Anarchy:
Forget Trees, Just Give Me a Wifi Connection

no i oczywiście wszystkie tyrady George’a Reismana na mises.org – ale Reismana już dawno nie czytałem, bo wiem, że nie warto.

na to wszystko (a konkretniej na posta De Coster) Vache Folle wyprodukował zgrabną odpowiedź:
Karen DeCoster is Proud of Her Huge Carbon Footprint

No tak. Niby w ekonomii austriackiej chodzi o indywydualne preferencje i spełnianie swoich idiosynkratycznych potrzeb – ale kiedy tylko okazuje się, że twoje preferencje nie odzwierciedlają kultu postępu i technologii to jesteś Wielkim Antyrynkiowym Szatanem, Który Chce Zniszczyć Cywilizację. Ja pozwolę sobie jednak wysunąć ryzykowną tezę, że jeśli za paręset lat wszyscy wyginiemy, bo dzisiaj nie potrafiliśmy odpowiedzialnie zarządzać środowiskiem, to to, że przynajmniej zginiemy wolnorynkowcami dużym pocieszeniem raczej nie będzie.

No i to wszystko nie wspominając o tym, że duża część tego całego „postępu” powstała za rządowe pieniądze na zlecenie pewnych bogatych i wpływowych ludzi, którzy chcieli na tym bardzo skorzystać. Bo postęp technologiczny, choć oczywiście ma bardzo duże zalety, często ma też „efekty uboczne” a’la „teraz będziemy mogli zwolnić parędziesiąt tysięcy ludzi.” A technologia powina się rozwijać po to, żeby służyć ludziom, a nie im dokopywać, prawda?

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Dziś rocznica

czwartek, 28 Czerwiec 2007 at 17:28 (Europa, Inne, Świat)

wydarzenia, które zapoczątkowało I Wojnę Światową. Ta była chyba najgorszym wydarzeniem w nowoczesnej historii, zamykając okres relatywnego pokoju w Europie i otwierając drogę do okropieństw II WŚ i do utworzenia pierwszych państw totalitarnych. Ekplozja szowinizmu, nacjonalizmu i patriotyzmu, która miała się drugi raz pojawić dopiero u nazistów. Efekty wojennej propagandy zresztą są obecne do dziś – co widać np. w traktowaniu Państw Centralnych jako tych złych, co jest co najmniej dyskusyjne. Partie-członkinie II Międzynarodówki pokazali swe prawdziwe twarze, stając po stronie wojny przeciwko pokojowi (z honorowym wyjątkiem Amerykańskiej Partii Socjalistycznej, która drogo za to zapłaciła – i Bolszewików, ale to już chyba nie tak honorowy wyjątek :/). No i oczywiście śmierć, ból i zniszczenie dla biednych na froncie, duże zyski dla bogatych w parlamentach, fabrykach itd. – jak w każdej wojnie.

Z tej okazji chcę przypomnieć dwa artykuły Rothbarda o Wojnie:
World War I as Fulfilment
i
War Collectivism in World War I

oraz słynny wiersz Dulce et Decorum Est Wilfreda Owena, brytyjskiego żołnierza, poświęcony ofiarom politycznych machinacji naszych suzerenów:

Bent double, like old beggars under sacks,
Knock-kneed, coughing like hags, we cursed through sludge,
Till on the haunting flares we turned our backs
And towards our distant rest began to trudge.
Men marched asleep. Many had lost their boots
But limped on, blood-shod. All went lame; all blind;
Drunk with fatigue; deaf even to the hoots
Of tired, outstripped Five-Nines that dropped behind.

Gas! Gas! Quick, boys! – An ecstasy of fumbling,
Fitting the clumsy helmets just in time;
But someone still was yelling out and stumbling,
And flound’ring like a man in fire or lime . . .
Dim, through the misty panes and thick green light,
As under a green sea, I saw him drowning.
In all my dreams, before my helpless sight,
He plunges at me, guttering, choking, drowning.

If in some smothering dreams you too could pace
Behind the wagon that we flung him in,
And watch the white eyes writhing in his face,
His hanging face, like a devil’s sick of sin;
If you could hear, at every jolt, the blood
Come gargling from the froth-corrupted lungs,
Obscene as cancer, bitter as the cud
Of vile, incurable sores on innocent tongues,
My friend, you would not tell with such high zest
To children ardent for some desperate glory,
The old Lie; Dulce et Decorum est
Pro patria mori.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Fajny filmik!

czwartek, 28 Czerwiec 2007 at 17:06 (Ameryka Północna, Inne)

Weeee! :P

Szczególnie te fragmenty z Madeleine Albright: „As President, John Kerry will lead nazi stormtroopers to derfeat and destroy the world” :) i Kucinich krzyczący „Courage America!” (lubię go! a co!)

Trochę śmiecia a’la 9/11 Truth, ale w sumie prędzej bym im wierzył, niż FGotUS

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Ciekawostki

czwartek, 28 Czerwiec 2007 at 16:57 (Inne, Prawie Śmieszne)

Pub staje się ambasadą maleńkiego państewka gdzieś na zadupiu, żeby uniknąć zakazu palenia w miejscach publicznych:
http://whatsthecrack.net/Pub-becomes-embassy-to-beat-cigarette-ban

Typowy przykład Państwowej logiki: aby zapobiec nadmiernemu zużyciu wody, wprowadzono regulację spłuczek w toaletach – ale teraz te spuszczają tak mało wody, że trzeba spłukiwać dwa razy, co kosztuje więcej wody niż wcześniej raz:
http://www.smh.com.au/news/opinion/flushed-with-the-best-intentions/2007/06/20/1182019196282.html?page=1

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Zabił niedźwiedzia kijem w obronie rodziny, dostał mandat

czwartek, 28 Czerwiec 2007 at 16:45 (Inne)

Jak można nie kochać takch historii :/
http://www.ajc.com/news/content/metro/gwinnett/stories/2007/06/22/0622gwxbear.html

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Ratuj się kto może!!!

czwartek, 28 Czerwiec 2007 at 16:33 (Inne)

Nie ma potrzeby, by się bać, obywatelu. Nasi bohaterowie w policji ciężko pracują i biją i duszą kogo trzeba aby uratować nas od potwornej zmory…
deskorolek?

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Kto popiera tortury?

czwartek, 28 Czerwiec 2007 at 16:30 (Ameryka Północna, Tortury)

William Grigg pisze o potwornościach, jakim poddawani są nastolatkowie w „obozach twardej miłości,” które mają za zadanie „zapobiec rozpadowi rodziny.” A więc co zapobiega rozpadowi rodziny?

* Bycie umieszczanym w izolacji na długie okresy czasu a także, czesem, bycie zamykanym w małych pudełkach lub klatkach, w piwnicach, bycie zmusznym do przybierania zniekształconych i bolesnych pozyjach ciała przez długie okresy czasu

* Bycie wystawionym na działanie ekstremalnych (zimnych i gorących) temperatur przez długie okresy czasu

* Bycie kopanym, bitym, rzucanym i rzucanym o ziemię

* Bycie przywiązanym ze związanym rękoma i/lub nogami

* Bycie przywiązanym na łańcuchu i zamkniętym w klatkach dla psów

* Bycie zmuszanym do leżenia w, lub ocierania się, uryną i kałem jako metoda karania

* Bycie zmuszanym do czyszczenia klozetów i podłóg szczoteczkami do zębów i używania tych szczoteczek po tym; (…)

* Molestowanie seksualne, w tym przymuszanie do stosunków seksualnych oraz akty pieszczenia oraz masturbacji wykonywane na nich (…)

* Bycie grożonym ciężkimi karami, w tym śmiercią, za powiedzenie komukolwiek o potwornych warunkach, w jakich żyją (…)

* Bycie poddanym systemowi koleżeństwa, w którym starsi uczniowie mogą fizycznie, psychicznie i seksualnie wykorzystywać młodszych oraz zarządzać nimi w ramach procesu „oczyszczenia”

Jeszcze nie wymiotujecie? Dużym organizatorem tych obozów koncentracyjnych jest nie kto inny, a jeden z kierowników kampanii Mitta Romneya ds. finansowych – Robert Lichfield. To rzuca nowe światło na stwierdzenie Mitta Romneya, że

„Musimy podwoić Guantanamo”

Chwila, przetrawiliście to do końca? To pozwólcie, że powtórzę:

„Musimy podwoić Guantanamo”

Tak! Tacy ludzie przewodzą w sondażach. I NIKT, kiedy to Romney powiedział na scenie debaty, w obecności setek ludzi, nie wstał i nie powiedział „że kurwa co?”. Ani też nikt nie wstał i tego nie powiedział, kiedy rozgorzała dyskusja nt. „zaawansowanych metod przesłuchiwania” a kiedy wyszło szydło z worka i padło w końcu słowo „torture” zaczęło się duże hum i hem, zapewnianie „nie nie nie, nie o to mi chodzi”. A o co, do jasnej cholery? Good cop, bad cop? Reflektor w oczy? Dwaplusdobrze!

Jedyną osobą w debacie, która jednoznacznie stanęła przeciw torturom był (nikt się tego nie spodziewał) Ron Paul – niby McCain, pan „podążymy za Bin Ladenem do bram piekła” coś przebąkiwał, ale ostatecznie nikt nic nie wie.

Ech, co się dzieje z tym światem?

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Koniec sesji!

czwartek, 28 Czerwiec 2007 at 14:57 (Inne)

WOOOO!!!!!

I tyle. Dziękuję za uwagę ;)

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Barry Cooper

piątek, 22 Czerwiec 2007 at 14:43 (Inne, Prohibicja)

to były policjant sekcji narkotycznej z USA, który znalazł w sobie pierwiastek ludzkości i zaczął obnażać tragedię, jaką jest Wojna Przeciw Ludziom Zażywającym Pewne Narkotyki. I tych rzeczy, o których mówi, nie można powtarzać za często, dlatego pozwolę sobie wkleić filmik z jego przemówieniem dla NORML:
http://www.youtube.com/watch?v=YYpt_H6g_44

To zresztą bardzo ładnie się wplotło w moją reakcję na wspaniały tekst Quatryka o religii z dzisiejszego Liberalis i komentarz Timura. Może nie jestem zbyt odkrywczy, ale myślę sobie, że w zasadzie praktycznie zdecydowana większość zła na świecie wywodzi się z traktowania ludzi nie jak ludzi.

Tzn. łatwo zrobić z człowieka zamordystę, jeśli jest przyzwyczajony myśleć o ludziach jako o kategoriach albo abstrakcjach. Potrzebujemy Państwa, bo inaczej nas Arabowie pozabijają – ale kim są ci Arabowie? Co oni czują? O czym myślą? To staje się całkowicie nieważne – bo przecież oni nas nienawidzą, chcą nas zabić i dlatego mamy prawo zabić ich najpierw. Potrzebujemy Państwa, bo inaczej kierowcy na haju nas wszystkich pozabijają – bo przecież człowiek na haju nie jest już człowiekiem, nie jest zdolny myśleć, więc mamy prawo go wsadzić do więzienia. Nie tak było z Żydami i nazistami? Z „nepmanami” i komunistami? Z Dreyfusem? Z Czarnymi?

Nigdy nie chodziło o konkretną osobę, jej konkretne problemy, potrzeby, uczucia. Zawsze trzeba było wejść na pewnien poziom abstrakcji – wtedy łatwo jest wejść na ambonę i potępiać. Ale wystarczy spojrzeć na innych ludzi z odrobiną empatii – i nagle kawałki układanki zaczynają do siebie pasować. Ludzie nie są urodzeni w grzechu. Ludzie nie są źli ani głupi z natury. Oczywiście politykom, kapłanom, szefom wygodnie jest nam tak wmawiać, dzięki temu mogą nas lepiej kontrolować. Ale czy złodziej kradnie, bo jest zły z natury, bo popuszcza swoje wrodzone instynkty kradzieży? Nie! Złodziej kradnie, bo jest głodny – albo dlatego, że nauczył się traktować ludzi jak przedmioty, środki do celu. Czy ktokolwiek z nas powie, że nie ma nic przeciwko kradzieży, zabijaniu, gwałtowi? Ale przecież nie jesteśmy w niczym lepsi od innych ludzi!

Kiedyś słyszałem ładne powiedzenie – że każdy dobry człowiek jest w głębi duszy anarchistą. I nie tylko w to wierzę, wierzę także, że anarchizm nie jest tylko poglądem politycznym – jest sposobem spojrzenia na świat. Anarchizm polega na patrzeniu na innych ludzi jako na pełnowartościowe jednostki – na nietraktowaniu ich jak narzędzia, lecz jak istoty równe sobie. Dlatego jest nam, anarchistom, szczególnie ciężko przekonywać ludzi do swoich poglądów w społeczeństwie podziałów – klasowych, poglądowych, politycznych, ekonomicznych – bo dzięki nim łatwo jest zatracić takie spojrzenie. I myślę, że dopóki panująca mentalność dalej będzie panować, nie mamy czego szukać – dlatego jest tak ważne, by budować poczucie więzi i solidarności między ludźmi z różnych grup, żeby budować mosty i przerzucać je nad państwowymi przepaściami.

To jest też wyzwanie dla nas. Sami z pewnością często mamy zwyczaj myśleć o naszych przeciwnikach w ten sposób: że są do gruntu źli i nic tego nie zmieni. Ale tak nie jest, jestem pewien, że każdy państwowiec ma swoją sieć powodów i usprawiedliwień na zamykanie ludzi w więzieniach, zabijanie ich itd. Oni też są ludźmi jak każdy z nas i też mają swoje potrzeby, uczucia – i swoje poczucie moralności. Nie twierdzę, że mamy wokół nich stąpać na paluszkach, nigdy się nie unosić gniewem i nie nazywać ich czasem skurwielami – bo na to często zasługują. Po prostu pod koniec dnia, kiedy emocje opadną, musimy pamiętać, że koniec końców wszyscy siedzimy w tym razem i wszyscy jesteśmy tacy sami.

To tyle :)

Bezpośredni odnośnik 6 komentarzy

The State will be Defeated!

czwartek, 21 Czerwiec 2007 at 17:17 (Inne)

http://www.the_state.willbedefeated.com/

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

Ron Paul… (*yawn*)

wtorek, 19 Czerwiec 2007 at 22:07 (Ameryka Północna, Ron Paul)

Nie, ale naprawdę: kolejny filmik z wywiadem – i jeśli myślicie, że to dużo, to napradę nie zdajecie sobie sprawy z całego szumu, jaki tutaj skrzętnie pomijam (bo to nie jest blog o Ronie Paulu, goddamit! ;)). Ten jest jednak szczególnie ciekawy, bo Paul mówi w nim m. in. o korporacjach, wojnach, ropie, NAFcie, wolnościach osobistych, biedzie i kwestiach rasowych (co bardzo ważne, bo pojawiają się tu i ówdzie teksty, z których wynika, że Paul jest rasistą). I powiem tyle: miód dla uszu lewoliba :)

http://www.youtube.com/watch?v=OX2rAjP7EUA

Duży skrót:
Kororacje naginają zasady, kontrolują rząd; Wojna w Iraku toczyła się o ropę i nie możemy dopuścić, by teraz wielki biznes przejął złoża; bogatym się umywa, biedni dostają, szczególnie czarni; „wierzę w jedną rasę: ludzką rasę”; informacje o broni masowego rażenia w Iraku były dostępne w raportach CIA, ale ukrywane CELOWO i prawdopodobnie Cheney jest jednym z ludzi, którzy stoją za tym wszystkim; trochę o ochronie zdrowotnej i kontroli broni (jak one wpływają na prywatność – np. narodowe zdrowotne bazy danych budowane na potrzeby kontroli broni) i kto kontroluje ochronę zdrowia w USA; trochę o ONZ i roli, jaką gra (tzn. nie jest źle, gdy ONZ wspiera rozmowę i próby współdziałania przeciw biedzie, ale często ONZ wspiera wojny zamiast im przeciwdziałać i nie należy zbytnio ufać organizacji bądź co bądź rządowej); trochę o powstającej Unii Północnoamerykańskiej – czyli kontynuacja kontrolowanego handlu a’la NAFTA na rzecz specjalnych interesów

No i to, co bardzo mi się podoba w Paulu: czyli podkreśla to, że choć jest przeciwko państwu dobrobytu, to cięcie wydatków na biednych, dzieci itd. nie jest na szczycie jego listy, w przeciwieństwie do przywilejów dla korporacji i bogatych. To jest jak najbardziej zbięzne z lewolibowskim zaleceniem: ciąć podatki od dołu w górę, ciąć wydatki z góry w dół.

Paul wyszedł na trochę zmęczonego i niezręcznego w paru miejscach, ale jednocześnie na bardzo obeznanego w sprawach, o których mówi (np. wspomniał o zainstalowaniu Szaha Iranu na miejsce Mosadeqa w ’53 w celu ochrony interesów BP w Operacji Ajax). Kolejny bardzo dobry występ – prowadzony przez progresywistę i dla progresywnej publiczności i Paul bardzo dobrze zaprezentował, co ma im do zaoferowania.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

This just in!

wtorek, 19 Czerwiec 2007 at 20:52 (Libertariańska Lewica)

Przez lata agoryści myśleli, że Counter-Economics, magnum opus Konkina nigdy nie zostało dokończone. Okazuje się jednak, że znaleziono manuskrypt C-E, a także An Agorist Primer, wstępniaka dla nieobytych, które miało tak mały nakład, że myślano, że nigdy nie powstało – i że KoPubCo zamierza je opublikować!

Więcej info:
http://wconger.blogspot.com/2007/06/ok-so-for-once-i-was-wrong.html
http://www.bradspangler.com/blog/archives/684

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

Paul vs. Colbert

piątek, 15 Czerwiec 2007 at 16:22 (Ameryka Północna)

Bałem się tego spotkania ( http://www.youtube.com/watch?v=CUd7OW2TvN8 ). Stephen Colbert ma niesamowitą umiejętność robienia z ludzi debili; tylko Colbert ma generalnie dwa podejścia: jak gada z kimś, kogo nie lubi, to wpędza ludzi w pułapki tak, żeby mówili najgłupsze możliwe rzeczy, jak kogoś lubi, to sam mówi najgłupsze możliwe rzeczy i pozwala rozmówcy się wykazać. Najwyraźniej lubi Rona Paula :)

I ponownie, Paul mnie pozytywnie zaskoczył nie wychodząc na staruszka, który nie wie o co chodzi, tylko wykazując się werwą i humorem. Generalnie robi się coraz bardziej medialny jak tak patrzę. Mniej się zacina i jąka, z gotowością rzuca chwytliwymi hasłami. Oby tak dalej!

No i ten aplauz cieszy, nie ma co! :)

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

Dowiedz się więcej

środa, 6 Czerwiec 2007 at 13:42 (Uncategorized)

o libertariańskiej lewicy i koncepcjach, jakie ostatnimi czasy wyprodukowała tutaj:
Alliance of the Libertarian Left

LL to najlepsza rzecz od kiedy wymyślono spaghetti, więc jeśli jesteś porządnym lewicowcem i/lub libertarianinem (i znasz angielski, sorry Marku – ale mam w planie przetłumaczenie sporej części tych artykułów co tam są ;)) to jak najbardziej warto zamknąć oczy i wskoczyć w jedyne chyba środowisko libertariańskie (oprócz bandy Stefana Molyneux, która jest zupełnie osobnym tematem), które ciągle wymyśla coś nowego i ciągle się rozwija, zamiast powtarzać w kółko to samo i narzekać, że wszyscy oprócz nas są głupi, bo nie chcą żyć w świecie rządonym przez korporacje (bo tak oni widzą świat, który próbujemy stworzyć).

Agora! Anarchia! Akcja!

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

Next page »