Rewolucja Kontaktu

wtorek, 4 Grudzień 2007 at 21:51 (Refleksje)

Naprawdę nie mogę z Jeremym Weilandem – cokolwiek nie powie, czuję się, jakbym sam chciał to już powiedzieć, ale nie mogłem znaleźć słów, by to powiedzieć.

Dla tych, co yngliszują, przeczytajcie to koniecznie. Dla tych, co nie yngliszują, w skrócie wygląda to tak:
Konsumerystyczny kapitalizm stworzył de facto „nowego kapitalistycznego człowieka” – istotę odizolowaną od samej siebie i od swojego otoczenia, rozumianego zarówno jako bezpośrednia społeczność, jak i środowisko naturalne. W ten sposób państwo naturalnie żywi się na kapitalistycznym atomizmie służąc jako mediator pomiędzy stronami i zastąpiając prawdziwe związki międzyludzkie iluzją związków (stąd gadanina o „społeczności” albo o „społeczeństwie obywatelskim”). Swoją drogą, to zdaje się cholernie ważne, bo wiemy, po co kapitalizm potrzebuje państwa, ale to jest przynajmniej częściowa odpowiedź na to, dlaczego państwo potrzebuje kapitalizmu (organicznie rzecz ujmując).

Dlatego jeśli państwo sobie upadnie z dnia na dzień, ludzie będą chcieli zastąpić je czymś innym, opierającym się na takich samych założeniach – hierarchia i autorytet – bo są przywyczajeni do myślenia w tych kategoriach. A więc zanim przystąpimy do dekonstruowania państwa musimy najpierw zmienić swój stosunek do swojego środowiska i postarać się, by inni ludzie również go zmienili. Nie na zasadzie „ja Ci mówię, że tak” tylko zachęcać do tego, żeby ludzie sami odkrywali możliwości kryjące się w dbaniu o swoje lokalne, bezpośrednie środowisko i społeczność.

Najpierw musi się dokonać rewolucja w kontaktach międzyludzkich, które zostały sprowadzone przez kapitalizm do czystej celowości – przydatne/nieprzydatne. Lokalne środowisko zostało wykastrowane i jest niefunkcjonalne jako miernik potrzeb jego mieszkańców – stąd powszechna potrzeba państwa jako gwaranta bezpieczeństwa i dostarczyciela zasad.

To brzmi bardzo, hm, hippisowsko? Ale ja w gdzieś w głębi czuję, że to prawda i wierzę, że wiele innych osób czuje tak samo.

EDIT: chyba znalazłem sobie temat na nowy Karnawał na Liberalisie ;)

Reklamy

4 Komentarze

  1. Jacek Sierpiński said,

    Moim zdaniem to nie tak. W XIX wieku, gdy panował „dziki” kapitalizm, ale państwo było jeszcze stosunkowo mało rozplenione we wszystkie sfery życia, istniało sporo autentycznych społecznych inicjatyw (choćby spółdzielnie, towarzystwa pomocy wzajemnej, towarzystwa oświatowe). Edward Abramowski proponował oparcie się na tego typu inicjatywach jako alternatywie dla państwa. Jednocześnie przestrzegał proroczo, że jeżeli państwo będzie wkraczało coraz bardziej w coraz to nowe sfery życia, to te dobrowolne instytucje będą upadać, i powoli wykształci się nowy typ człowieka: „typ ludzi, którzy są związani z państwem tysiącznymi potrzebami osobistymi, którzy w każdej sprawie rachują tylko na instytucje biurokratyczne i którzy, wskutek tego, solidaryzują się jak najzupełniej ze wszystkimi interesami państwa i umieją cenić praktyczną wartość obywatelskiego posłuszeństwa władzom”.
    Destrukcja autentycznych więzi międzyludzkich nie została spowodowana kapitalizmem, tylko fałszywą opiekuńczością państwa. I niestety będzie je bardzo trudno odbudować, właśnie z uwagi na to, o czym pisał Abramowski.

  2. kuskowski said,

    Definicje. W XIX wieku był i owszem kapitalizm (w takim sensie, w jakim używał tej nazwy np. Tucker, bo mim zdaniem takie nazewnictwo ma o wiele więcej sensu), ale znacznie bardziej wolnorynkowy niż to, co nadeszło w XX wieku.
    Fakt, że patrzę na to czysto z perspektywy współczesnej, bo widzę dookoła siebie, jak wygląda życie ludzi i ich stosunki społeczne i zdaje mi się, że jest to też spowodowane typem konsumeryzmu i wyścigu szczurów, jaki panuje (heck, widzę to sam w sobie, nie jestem sam bez winy) – a to ma swoje źródła głównie w państwowej interwencji, która wytworzyła ten właśnie typ kapitalizmu. Ten właśnie korporacjonizm, jaki panuje dziś się w jakościowy sposób różni od kapitalizmu XIX-wiecznego, a miałem na myśli ten współczesny właśnie.
    To jest w sumie dość ciekawa dyskusja, co spowodowało co: czy tak jak mówisz interwencje Państwa z XIX w. doprowadziły do upadku tych instytucji czy raczej te interwencje, które już istniały i podtrzymywały XIX-wieczny kapitalizm prowadziły do ich powolnego obumierania. Pewnie prawda leży gdzieś pośrodku: że w miarę jak Państwo się coraz bardziej wtrącało, instytucje dobrowolne wymierały, co prowadziło do legitymizacji kolejnych interwencji.
    W sumie Polska też cierpi na ten problem i cierpiała także w czasach komunizmu (choć wtedy istniały też instytucjonalne bariery dla organizowania się) – ale z drugiej strony istnieją pewne znaczące dziury we współpracy społecznościowej, którego Państwo praktycznie nie wypełnia, a które jednak skądś się wzięły.
    Ale bardzo możliwe, że patrzę na to wszystko ze skrzywionej współczesnej perspektywy. Tak sobie myślę na głos. Jeśli myślisz, że to wygląda inaczej, chętnie posłucham :)

  3. Timur said,

    No właśnie! Atomizacja społeczeństwa która zaciemnia rzeczywistość.
    Onegdaj ktoś powiedział, że w Polsce jest mało osób biednych bo bieda trzymała się razem i jako dowód na tę tezę przedstawił, że mało osób solidaryzowało się ze strajkującymi pielęgniarkami. Tymczasem biedy jest u nas od groma i to często niewyobrażalnej biedy,. z tym że kult atomizacji spowodował, że każdy cierpi w milczeniu i ukrywa swoją biedę w sposób niekiedy pomysłowy. Fakt że dzieje się tak także dzięki rozwojowi cywilizacyjnemu i obfitości dóbr. Dziś nietrudno znależć na śmietniku całkiem dobre buty a w XIX wieku było to niemożliwe.
    Poza tym „Cywilizacja Przekrętu” spowodowała powszechną paranoję, przez co trudno jest zdobyć zaufanie by zorganizować oddolnie choćby lokalną jadłodajnię dla ubogich czy choćby lokalne towarzystwo ubezpieczeń wzajemnych. A że oddolne inicjatywy nie moga się przebić to i Państwo ma przez to więcej argumentów za „wtrącalnictwem”. A Wolnościowcy często pochodząc z bogatych rodzin sami są często paranoikami ( każdy z kim nie chodzili do podstawówki to na pewno ten co chce ich okraść lub wkupić się w ich łaski ) no i nie dziwota że paranoi nam przybywa zamiast ubywać. Nie wszystek zło czyni Propaganda Państwa.

  4. rainboweyed said,

    Jeśli został by Ci tydzień życia, 168 godzin, możesz zacząć odliczać od 9:00 jutro rano…
    (oczywiście wyznacz kilka kolejnych osób)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: