BOŻE!

poniedziałek, 19 Listopad 2007 at 22:37 (Dyskryminacja, Polska)

Wybory minęły dawno temu, z mojego pubktu widzenia w ogóle ich nie było, starałem się jak najbardziej zejść im z drogi i je wyminąć, tak żeby najmniej się wkurwiać pierdoleniem różnych polityków i cool-gwiazd-showbiznesu-co-są-cool-i-w-ogóle o naszym „patriotycznym obowiązku” i „nie obchodzi mnie na kogo głosujesz, byleś głosował” (wielokrotne wyróżnienie za najbardziej debilne hasło od upadku komunizmu).

I wybory minęły.

I myślałem sobie, nareszcie mam spokój.

Ale NIE!

Nie, niedawno po raz kolejny musiałem wysłuchiwać kolejnej grafomańskiej mowy na temat „głosuj albo giń.” Wygląda na to, że ci wszyscy pierdoleni liberałowie, przekonani o swojej wyższości nad całym wszechświatem i zdeterminowani całemu wszechświatowi ją oznajmić, tak bardzo kochają koncepcję „jestem twoim panem i władcą, bo ja głosuję a ty nie,” że nawet po wyborach nie mogą się wyzbyć aury spoglądania na wszystko z góry.

Myślę, że syndrom „ja głosuję a ty nie” to jest taka choroba psychiczna – a przynajmniej jej obiawy są praktycznie identyczne do objawów innego zaburzenia, a mianowicie rasizmu.

Co ma głosowanie do rasizmu, pytacie?

Otóż oba zaburzenia mają podobną podstawę psychologiczną: każdy człowiek chce czuć się dowartościowany. Niestety niektórzy ludzie mają problemy z poczuciem własnej wartości – i mogę to zrozumieć, bo sam na to cierpię. Ale o ile ja próbuję się z tego wyleczyć starając się robić rzeczy, które uważam za wartościowe, wielu innych ludzi postanawia wziąć jakąś kompletnie absurdalną i nic nie znaczącą charakterystykę, jak głosowanie albo kolor skóry i czynią z tego godło na swój proporzec. Kolo pije, bije żonę, gwałci dzieci, ale głosował (lub: czystej krwi aryjczyk) to jest spoko facet.

Dlatego kiedy następnym razem usłyszycie, jak jakiś pieprzony liberał ze swoimi hasełkami i „społeczeństwem obywatelskim” i „zaangażowaniem w społeczność” (a co ma w ogóle KURWA JASNA MAĆ skakanie w cyrku do zaangażowania w społeczność), powiedzcie mu, że jest niezrównoważonym psychicznie rasistą. To ma dwa plusy: zadowolenie z wygarnięcia jaśnie oświeconemu trochę prawdy o nim i to, że nigdy więcej się do was (oby) nie odezwie.

Na zakończenie mojej wkurzonej nawijki prezenuję piękny (moim skromnym zdaniem) skrót moich poglądów na głosowanie zrobiony w GIMPie przed chwilą. Umieszczajcie proszę na swoich blogach i stronach wedle własnego mniemania:

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Arthur Silber jest Niesamowity

czwartek, 9 Sierpień 2007 at 20:51 (Dyskryminacja)

„When you strip away all the verbiage, all the intellectual tap dancing, and all the efforts to „understand” and be „tolerant,” that is the inescapable, the terrible bottom line: many of you think we are Freaks. Speaking for myself with regard to these issues, I don’t want you to „understand” me or to be „tolerant” of me. I don’t want you to „study” me, and try to graph all the various points of similarity and difference between us: I want you to recognize that I am completely and entirely a human being, just as you are. And I want you to understand fully what that means, and to genuinely mean it.

It is one thing to be openly hated and despised, as gays and lesbians are by many on the right. We’re used to that, and we got used to it a long time ago. As was required, we manufactured intellectual and emotional armor to protect ourselves. In the current climate, we have to put it on every single damned day. It weighs a great deal, and it exacts an awful price. But without it, we would suffer injuries too grievous to be borne.

But how much worse it is to be cajoled into taking off that armor — to hear you tell us that you understand we’re „just like you” in all the ways that matter, and that we’re really „just the same” — and then to read or hear about „how easy” you think it is to „make fun” of us, especially when our status as Freaks is too obvious. How much worse it is when we believe you, when you tell us you think we’re all equal — except that you can get married, while almost every leading Democrat will say, well, no, we can’t get married. But we can have „civil unions.” Because, you see, Freaks don’t get married.

But we had believed you, so we took off the armor — and then you plunged the sword deep into our guts. You revealed that many of you actually do think we’re Freaks. Many of you don’t believe we’re really „just like you.”

Gays and lesbians are subjected to this many times a day. We receive the message that we’re Freaks on television, we read it in newspapers, we hear it in nearby conversations — and sometimes in conversations in which we are involved — and we not infrequently hear it from „nice liberals” and almost all Democratic politicians.”

„We Are Not Freaks”

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz