Klein nails it

środa, 7 Listopad 2007 at 12:20 (Korporacje, Libertariańska Lewica)

Friedman framed his movement as an attempt to free the market from the state, but the real-world track record of what happens when his purist vision is realized is rather different. In every country where Chicago School policies have been applied over the past three decades, what has emerged is a powerful ruling alliance between a few very large corporations and a class of mostly wealthy politicians–with hazy and ever-shifting lines between the two groups. In Russia, the billionaire private players in the alliance are called „the oligarchs”; in China, „the princelings”; in Chile, „the piranhas”; in the U.S., the Bush-Cheney campaign „Pioneers.” Far from freeing the market from the state, these political and corporate elites have simply merged, trading favors to secure the right to appropriate precious resources previously held in the public domain–from Russia’s oil fields, to China’s collective lands, to the no-bid reconstruction contracts for work in Iraq.

A more accurage term for a system that erases the boundaries between Big Government and Big Business is not liberal, conservative or capitalist but corporatist. Its main characteristics are huge transfers of public wealth to private hands, often accompanied by exploding debt, an ever-widening chasm between the dazzling rich and the disposable poor and an aggressive nationalism that justifies bottomless spending on security. For those inside the bubble of extreme wealth created by such an arrangement, there can be no more profitable way to organize a society. But because of the obvious drawbacks for the vast majority of the population left outside the bubble, other features of the corporatist state tend to include aggressive surveillance (once again, with government and large corporations trading favors and contracts), mass incarceration, shrinking civil liberties and often, though not always, torture. [p. 15]

It’s clear that Chile was never the laboratory of „pure” free markets that is cheerleaders claimed. Instead, it was a country where a small elite leapt from wealthy to super-rich in extremely short order–a highly profitable formula bankrolled by debt and heavily subsidized (then bailed out) with public funds. When the hype and salesmanship behind the miracle are stripped away, Chile under Pinochet and the Chicago Boys was not a capitalist state featuring a liberated market but a corporatist one. Corporatism, or „corporativism,” originally referred to Mussolini’s model of a police state run as an alliance of the three major power sources in society–government, businesses and trade unions–all collaborating to guarantee order in the name of nationalism. What Chile pioneered under Pinochet was an evolution of corporatism: a mutually supporting alliance between a police state and large corporations, joining forces to wage all-out war on the third power sector–the workers–thereby drastically increasing the alliance’s share of the national wealth….

…[P]erhaps shock treatment was never really about jolting the economy into health. Perhaps it was meant to do exactly what it did–hoover wealth up to the top and shock much of the middle class out of existence. [p. 86]

…[China] is a mirror of the corporatist state first pioneered in Chile under Pinochet: a revolving door between corporate and political elites who combine their power to eliminate workers as an organized political force. [p. 190]

Z Naomi Klein: The Shock Doctrine
Za: Carson, http://mutualist.blogspot.com/2007/11/naomi-klein-shock-doctrine.html

Reklamy

Bezpośredni odnośnik 3 Komentarze

Ta-ta-da-DA!

środa, 5 Wrzesień 2007 at 23:40 (Libertariańska Lewica)

http://pl.agorism.info/

to chyba mówi samo za siebie ;)
przy okazji wielkie dzięki dla Brada Spanglera za udostępnienie miejsca na serwerze

Wooohooo!

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz

Biblioteczka

Niedziela, 2 Wrzesień 2007 at 23:42 (Libertariańska Lewica)

Może niektórzy z Was zauważyli link z prawej, obok bannerów A3 i ALL – do Biblioteczki Lewicowego Libertarianina. Na razie to tylko pomysł, który trochę musnąłem ale można by to jeszcze rozszerzyć o duuużo stuffu. Więc jeśli ktoś ma jakieś pomysły, co możnaby dodać, chętnie przyjmę jakieś propozycje. A kiedy już będziemy mieli swoje własne agorism.info (kiedy Brad Spangler zdecyduje się uraczyć mnie odpowiedzią :/) to będziemy mieli ładną kompilację łatwo dostępnych materiałów dla zainteresowanych i dla badaczy.

Przy czym nazwa nie jest do końca trafna, bo wrzuciłem tam parę rzeczy, które się z lewicowym libertarianizmem nie kojarzą (Hoppe na przykład albo esej Rothbarda z Egalitarianism), ale służą za ważną ilustrację libertariańskiej teorii klas oraz teorii historii.

Później może się wezmę za krótkie opisy, ale nie wszystko tam przeczytałem do końca (większości w gruncie rzeczy :)) więc z tym też będę potrzebował trochę pomocy – no ale cóż, nigdy nie planowałem tego jako jednostkowego przedsięwzięcia.

Tak więc nadsyłajcie różnorakie propozycje – najmilej widziane długie, syntetyczne eseje – albo w przypadku historii szczegółowe opisy konkretnych osób, wydarzeń lub okresów.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Kalkulacja Wewnątrzfirmowa

poniedziałek, 30 Lipiec 2007 at 22:18 (Inne, Libertariańska Lewica)

Tak, nadal jestem absolutnie zagłębiony w Carsonie i jeszcze będę przez pewien czas. Ale po całym tym czytaniu o nieracjonalności i nieefektywności dużych organizacji przyszedł mi na myśl pewien przykład z życia codziennego, który całkiem dokładnie pokazuje, z czym to się je.

A mianowicie chciałem sobie kupić otręby (nic tak zdrowego jak otręby + musli!). A że mama akurat się wybierała do sklepu, to powiedziała, że przy okazji mi kupi. Cały pic w tym, że na miejscu były tylko jakieś wyświechtane otręby z śliwką i Bóg jeden wie czym, znacznie droższe od normalnych. No i mama zaczęła rozpytywać pracowników sklepu, czy ktoś to w ogóle kupuje i czy nie mogą sprowadzić normalnych otrębów. Okazało się, że to, jakie towary są rozsyłane do sklepów jest decydowane centralnie – mają tam generyczne listy i najwyraźniej zwykłym otrębom się nie udało na tę listę wejść.
Żadnego sprzężenia zwrotnego. Żadnego przepływu informacji. Jedna czapka na wszystkie głowy. Taki komunizm na małą skalę.

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Śladami Przodków

Niedziela, 29 Lipiec 2007 at 11:45 (Libertariańska Lewica)

Shawn Wilbur dokonał tytanicznego dzieła i dał nam…

kompletne archiwum Liberty Tuckera!
Patrz tutaj:

Z innych nowości Rod Long postanowił sprezentować światu to:
Instead of a Book

Boże, zatrzymaj czas na 50 lat, żebym mógł to wszystko przeczytać…

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

I kto tu jest „neoliberałem?”

poniedziałek, 23 Lipiec 2007 at 12:58 (Libertariańska Lewica)

Nie ukrywam, że nienawidzę neoliberalizmu i wszystkiego, co sobą reprezentuje – chłodnego rachunku ekonomicznego, patrzącego tylko na cyferki, nie na ludzkie potrzeby; wielu tysięcy mitów ekonomicznych, które byłyby całkowicie absurdalne dla każdego zdrowo myślącego człowieka, gdyby nie były mu wbijane do głowy przez wiele lat; kultu „nakręcania koniunktury” i „wzrostu gospodarczego,” z całkowitym pominięciem tego, kto płaci za ten wzrost, a kto na nim korzysta; udawanie wielkich wolnorynkowców podczas gdy neoliberalizm w rzeczywistości polega na przekierowywaniu programów socjalnych z biednych w kierunku bogatych – i rujnowanie reputacji wolnych rynków na całym świecie.

Czytaj resztę wpisu »

Bezpośredni odnośnik 5 Komentarzy

Śmiertelny błąd

wtorek, 17 Lipiec 2007 at 11:16 (Inne, Libertariańska Lewica)

Dlaczego tak wiele ludzi zakłada, że jeśli jakiś rządowy program nazywa się, powiedzmy, No Child Left Behind to chodzi o dobro dzieci? Albo w Operation Iraqi Freedom o wolność Irakijczyków? Czy naprawdę ktoś jeszcze wierzy, że USA zaatakowały Irak, żeby go uwolnić?

I to nie tylko jest błąd popełniany przez zwykłych ludzi, którzy nie wiedzą lepiej – ale także przez wielu libertarian. Tak wiele ludzi mówi, że dziś mamy rządy socjalistów – bo przecież sami nam mówią, że chcą się nami opiekować i przytulać i czesać i w ogóle. Ale kiedy ostatnim razem polityk mówił prawdę? Gdzieś w okolicach epoki kamienia łupanego. Nauczcie się, proszę, pamiętać o tym ZAWSZE – polityk to śmieć, szumowina, która chce nas doić i mordować, dopóki może wypchać naszym mięsem portfel swój i swoich koleżków – socjalizm zawsze był do tego jedynie przykrywką. Z niewielkim przybliżeniem nie ma wyjątków od tej zasady.

Tak czy inaczej, doprawdy zadziwia mnie ślepa wiara niektóry ludzi (tu nie mówię, oczywiście, o nas libertarianach) w to, że jeśli jakiś rządowy program teoretycznie ma czemuś służyć, to rzeczywiście temu służy. Pomijając kwestie ideologiczne – często atak na Irak usprawiedliwia się tak, że pozbyto się dzięki temu brutalnego dyktatora. Cóż, nie znam dokładnych statystyk ale jakoś bym się założył, że Amerykańska okupacja zabija średnio więcej Irakijczyków niż reżim Husajna.
Mówi się, że Wojna Przeciw Ludziom Hodującym Pewne Kwiatki nie jest idealna, ale przynajmniej utrzymuje narkotyki poza ulicami. Niech mi ktoś wyjaśni więc, dlaczego NIGDY NIE BYŁO NA ULICACH TYLE NARKOTYKÓW I NIGDY NIE BYŁY TAK TANIE, JAK SĄ DZIŚ?

Każdy, kto rzeczywiście chce zmniejszyć dostępność narkotyków jest przeciwny Wojnie Przeciw Ludziom Hodującym Pewne Kwiatki.
Albo wyraża cudze opinie, bo chce być cool i się nie wybijać.
Albo po prostu jest idiotą, który pieprzy bez sensu.

A politycy o tym wszystkim wiedzą. Dobrze o tym wiedzą. To ich praca o tym wiedzieć. I mimo to wolą iść dalej – bo to faszystowskie gównozjady. I naprawdę, nie mogę zrozumieć – jednego dnia można psioczyć na polityków i wszyscy cały czas przytakują, a następnego wystarczy że jakiś powie w telewizji coś w przybliżeniu mądrego i już wszyscy się nad nim ślinią.

Ale jakoś nikt nigdy nie patrzy na RZECZYWISTE motywacje polityków i na RZECZYWISTE efekty rządowych programów. I nie winię ich. Też mi się odechciewa patrzeć na RZECZYWISTOŚĆ, dać spokój i dołączyć do karnawału. Ale trzeba. Musimy. Bo jeśli nie my, to kto?

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

Warte Zapamiętania

środa, 4 Lipiec 2007 at 17:31 (Ekonomia Austriacka, Libertariańska Lewica)

„Nowhere and at no time has the large-scale ownership of land come into being through the working of economic forces in the market. It is the result of military and political effort. Founded by violence, it has been upheld by violence and by that alone. As soon as the latifundia are drawn into the sphere of market transactions they begin to crumble, until at last they disappear completely. Neither at their formation or in their maintenance
have economic causes operated. The great landed fortunes did not arise through the economic superiority of large-scale ownership, but by violent annexation outside the area of trade…. The non-economic origin of landed fortunes is clearly revealed by the fact that, as a rule, the expropriation by which they have been created in no way alters the manner of production. The old owner remains on the soil under a different legal title and continues to carry on production.” (Ludwig von Mises, Socialism, 375)

Warto o tym pamiętać, kiedy różni libertarianie nazywają to i owo, w tym socjalizm, „kradzieżą”

Bezpośredni odnośnik 6 Komentarzy

Vache Folle does it again!

piątek, 29 Czerwiec 2007 at 13:03 (Inne, Libertariańska Lewica)

Tego nie można streścić w jakikolwiek sposób :D
What a Libertarian Government Would Be Like

Bezpośredni odnośnik Dodaj komentarz

This just in!

wtorek, 19 Czerwiec 2007 at 20:52 (Libertariańska Lewica)

Przez lata agoryści myśleli, że Counter-Economics, magnum opus Konkina nigdy nie zostało dokończone. Okazuje się jednak, że znaleziono manuskrypt C-E, a także An Agorist Primer, wstępniaka dla nieobytych, które miało tak mały nakład, że myślano, że nigdy nie powstało – i że KoPubCo zamierza je opublikować!

Więcej info:
http://wconger.blogspot.com/2007/06/ok-so-for-once-i-was-wrong.html
http://www.bradspangler.com/blog/archives/684

Bezpośredni odnośnik 1 komentarz